Kiedy stało się najgorszeOdszkodowanie za wypadek rowerowy

Wypadek na rowerze a stan drogi- kto ponosi odpowiedzialność?

Wypadek na rowerze a stan drogi- kto ponosi odpowiedzialność?

1 sierpnia 2019 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie wydał wyrok (sygn. akt I ACa 813/18) w sprawie rowerzystki, która żądała od miasta i spółki zapewniającej utrzymanie dróg miejskich 150 tysięcy złotych tytułem zadośćuczynienia. W czerwcu 2013 r. rowerzystka, jadąc do pracy miała wypadek. Wjechała w zagłębienie w jezdni. W efekcie straciła panowanie nad rowerem i przewróciła się. W wyniku zdarzenia doznała złamania wyrostka kłykciowego żuchwy i rany twarzy. Po zdarzeniu przebywała przez kilka dni w szpitalu, a przez blisko miesiąc na zwolnieniu lekarskim.

Kto ponosi odpowiedzialność za zły stan dróg?

Podstawową kwestią było ustalenie, kto będzie ponosił odpowiedzialność za niewłaściwe utrzymanie stanu dróg.
Zgodnie z art. 19 ust. 2 pkt. 4 w zw. z art. 20 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych, odpowiedzialność za przeprowadzanie okresowych kontroli stanu dróg oraz wykonywanie robót interwencyjnych, robót utrzymaniowych i zabezpieczających, z, ponosi zarządca drogi. W rozumieniu ustawy są nimi:
1) dla dróg krajowych – Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad;
2) dla dróg wojewódzkich – zarząd województwa;
3) dla dróg powiatowych – zarząd powiatu;
4) dla dróg gminnych – wójt (burmistrz, prezydent miasta).

Zauważyć jednak należy, że w tej sprawie sprawie czynności związane z utrzymaniem dróg na terenie miasta gmina powierzyła innej spółce.

Kto ponosi odpowiedzialność za zły stan dróg?

Jak orzekł w tej sprawie sąd?

Sąd I instancji uwzględnił powództwo do kwoty 80.000,00 zł, uznając, że zarówno gmina, jak i spółka ponoszą odpowiedzialność za zdarzenie. Podkreślił, że gmina, jako zarządca dróg miejskich, nie może zwolnić się od odpowiedzialności za ich należyte utrzymanie, zawierając z innym podmiotem umowę w tym przedmiocie. Równocześnie, zaznaczył, że umowa mogłaby ją zwolnić od odpowiedzialności, pod warunkiem, że szkoda wynikłaby z wyłącznej winy spółki. Sąd uznał jednak, że gmina nie kontrolowała w sposób prawidłowy spółki w zakresie powierzonych jej czynności, przez co ponosi odpowiedzialność solidarną za powstałą szkodę.

Odmienne stanowisko przedstawił sąd II instancji. Jego zdaniem pozwana gmina poprzez zawarcie umowy ze spółką, zwolniła się z odpowiedzialności za wypadek, jakiemu uległa rowerzystka. Wymaganie od gminy w ramach nadzoru powielania czynności, które zostały zlecone na podstawie zawartej umowy innemu podmiotowi wypaczałoby sens zawarcia przedmiotowej umowy. Jej istotą jest bowiem powierzenie podmiotowi zewnętrznemu bieżącego zarządu nad drogami, a zatem również i odpowiedzialności za ich stan. Stąd też oddalenie powództwa w stosunku do gminy i  zasądzenie od pozwanej spółki na rzecz powódki kwotę 80.000,00 zł zadośćuczynienia.

Czy i kiedy możemy mówić o przyczynieniu się rowerzysty do powstania szkody?

Pozwani podnosili, że m.in. brak kasku, obserwacji nawierzchni jezdni, a do tego zachowanie w postaci użycia hamulca przedniego miały wpływ na rozmiar powstałej szkody. Co za tym idzie powinny zostać uwzględnione przy miarkowaniu wysokości zadośćuczynienia.

Zdaniem sądów obydwu instancji, powódka nie przyczyniła się do powstania szkody lub zwiększenia jej rozmiaru. Posiłkując się opinią biegłego, sądy podkreślały, że rowerzystka byłaby w stanie zauważyć przeszkodę na jezdni jedynie w sprzyjających okolicznościach -cały czas obserwując nawierzchnię jezdni. Jednak taki styl jazdy na rowerze byłby niebezpieczny zarówno dla niej, jak i dla innych uczestników ruchu. Przyczynienie się do powstania szkody, zdaniem sądów, nie jest również użycie hamulca przedniego. Choć spotęgowało to intensywność zdarzenia i jego skutki, to jednak było działaniem instynktownym, typowym. Co więcej, trzymanie ręki na hamulcu przednim było prawidłową taktyką jazdy. Sądy za niezasadne uznały również twierdzenia, że gdyby rowerzystka miała na sobie kask, to nie doznałaby tak dużych uszkodzeń ciała. Nie można bowiem zarzucać jej, że nie posiadała dodatkowych zabezpieczeń, biorąc pod uwagę, że jazda rowerem bez kasku jest dopuszczalna.

 

[autor: Katarzyna Waszkiewcz-Lis]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *